Oskarżam patriarchat

Zgwałciliście Ziemię! Poddana wam i służąca mimo wyzysku Matka wypluwa płuca, kiedy opychacie się trupami jej dzieci. Dobrze wam? Gdy płonie pół planety, gdy topnieje kolejna jej część, gdy umiera z głodu jeszcze inna. Podczas gdy wy toczycie po marmurowych podłogach swoje przejedzone, opakowane w poliester cielska i wołacie „Więcej!”. Więcej już nie będzie! Niedługo nie będzie więcej nic, bo wszystko spłonie, stopnieje albo pokryje się warstwą niezniszczalnego plastiku.

Wyszliście z epoki, którą dziś uważacie za ciemną i pogańską, z dumą pięciolatka, który urywa się matce na zakupach w supermarkecie i biegnie w stronę alejek z plastikowymi autkami. Ta pogańska epoka rządząca się cyklicznością pór roku, księżyca i miesiączki była dla was ograniczająca. Wolna, nieograniczona niczym wola stała się nowym bożkiem; poddaństwo ziemi, zwierząt i kobiet stało się nowym porządkiem. Zachłysnęliście się rozumem, który teraz tłumaczyć miał wszystko; zapatrzyliście się w swoje własne oblicza, które stały się prototypem piękna i człowieczeństwa; odkryliście, że dobrze opakowaną przemoc można zawsze wytłumaczyć. Nie wiem jak było wcześniej, bo wymazaliście moją historię – historię moich przodkiń, historię moich kapłanek, historię moich wiedźm. W tym odcięciu od wszystkiego co naturalne upatrywaliście wolności, zdobyliście władzę. Nade mną, nad słabszymi, nad tymi, którzy nie mówią, nad tym, co żywe i delikatne. I po kolei wszystkich nas zniewoliliście, wykorzystaliście i pozbawialiście godności.

Zrobiliście z planetą to, co z kobietami. Te, które przynoszą na ten świat życie i rodzić powinny na waszych ołtarzach, wykorzystaliście dla własnej przyjemności i wrzuciliście w rynsztok odpadów z waszych fabryk szczęścia. I jedyne co jej, tej pierwszej Matce pozostaje to potop, pożoga, tornado i tsunami. Tak będzie się przed wami bronić, tak da wam znać, że nie ze wszystkim można przeholować. Ulewne deszcze i gwałtowne gradobicia będą jej hasztagiem, a litery me too wyryje wam na czołach gorącym słońcem, przed którym nie będzie już ucieczki.

Nie istniejecie bez niej. Nie jesteście panami świata. Wszyscy wyszliście z jakiejś waginy, która nie dała by wam życia, gdyby nie była częścią tego wszystkiego, co przez tyle wieków usilnie próbowaliście zniszczyć.

A że ta pierwsza i pierwotna Matka nie ma głosu, który moglibyście usłyszeć, może usłyszycie mój.

#metoodlaZiemi

Jedna uwaga do wpisu “Oskarżam patriarchat

Odpowiedz na dhdh Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.